Fonosfera
   << FONOSFERA - strona główna  
Na Świecie - rok 1964 

 

Najważniejszym wydarzeniem politycznym, o wydźwięku światowym było obalenie w październiku 1964 roku Nikity Siergiejewicza Chruszczowa przez apodyktycznego i żądnego władzy Leonida Ilicza Breżniewa, który miał rządzić coraz bardziej korodującym mocarstwem przez następne dwadzieścia lat. Tego pamiętnego roku komunistyczne Chiny stały się piątą potęgą nuklearną Świata dokonując próbnej eksplozji nuklearnej w Sinkiang. W listopadzie amerykańskie wybory prezydenckie wygrał Lyndon B. Johnson. Johnson zwiększył znacznie amerykańską obecność wojskową w Wietnamie łącznie z bombardowaniem komunistycznej Północy z powietrza. W Wielkiej Brytanii w wyborach powszechnych po 13 latach nieprzerwanych rządów konserwatystów wygrała Partia Pracy,a jej przywódca Harold Wilson został premierem obiecując postęp i modernizację Wyspy, co niezbyt mu się udało.

Osiemnaste Letnie Igrzyska Olimpijskie odbyły się w Tokio, gdzie Amerykanie zdobyli 36 medali, ludzie "radzieccy" 30, zaś Polacy też wypadli zupełnie przyzwoicie.

Sensacją kulturalną była odmowa przyjęcia Literackiej Nagrody Nobla przez wybitnego francuskiego pisarza Jean Paula Sartre'a. W maju umarł Przywódca Indii Jawaharlal Nehru, w lipcu w katastrofie lotniczej zginął popularny piosenkarz country Jim Reeves zwany "Gentleman Jim". Śmierć piosenkarza spowodowała wzmożone zainteresowanie jego piosenkami, szczególnie w Wielkiej Brytanii. W wypadku na łódce na jeziorze Clear w Kalifornii w sierpniu utonął świetny rock'n'rollowiec Johnny Burnette. 11 grudnia właścicielka motelu Hacienda, pod Los Angeles, zastrzeliła znakomitego piosenkarza r&b Sama Cooke'a.

Tymczasem w Stanach Zjednoczonych cztery tygodnie stycznia 64 roku czołowe miejsce na liście przebojów Billboardu zajmował potomek naszych rodaków Bobby Vinton i jego dość zachowawcza i konserwatywna - delikatnie mówiąc - ballada - "There ! I've Said It Again".

Nowa muzyka nadeszła 1 lutego 64 roku, kiedy piosenka panów Lennona i McCartneya napisana w piwnicy domu państwa Asher, rodziców Jane, narzeczonej Paula, z lekko gospelowym amerykańskim brzmieniem nagrana 19 października 63 roku razem z "This Boy" - " I Want To Hold Your Hand" znalazła się na pierwszym miejscu amerykańskiej listy przebojów tygodnika Billboard i utrzymywała się na nim przez kolejne siedem tygodni! A jeszcze tak niedawno jeden z ważniaków Capitol Records amerykańskiego partnera brytyjskiego giganta nagraniowego EMI, cierpko oświadczył Brianowi Epsteinowi: "nie wydaje mi się, żeby The Beatles mogli zdziałać cokolwiek na tym rynku". Innego zdania był Ed Sullivan gospodarz najpopularniejszego wtedy telewizyjnego "show", który na własnej skórze doświadczył Beatelmanii, kiedy jego samolot wylądował, kilka miesięcy wcześniej na londyńskim lotnisku Heatrow, w czasie kiedy liverpoolska czwórka wracała do domu z europejskich koncertów, i z powodu kilkunastu tysięcy rozwrzeszczanych dziewczyn blokujących lotnisko i jego okolice musiał czekać, aż muzycy wylądują i pojadą do swych domów, a policja upora się z histeryzującymi pannami, by sam mógł opuścić lotnisko. Między innymi z tego powodu podpisał kontrakt z Epsteinem na dwa występy "na żywo" w swej audycji 9 i 16 lutego. Już wcześniej (a po pamiętnych występach Elvisa w 56 roku) Sullivan pokazywał europejskie atrakcje; były to m.in. tresowane, francuskie, tańczące pudle, Cliff Richard, oraz akrobaci cyrkowi z RFN, jednak dopiero występ The Beatles zgromadził przed telewizorami 75 milionów, głównie młodocianych widzów! Co ciekawe, w trakcie występu zespołu w całych Stanach nie odnotowano żadnego przestępstwa popełnionego przez młodocianych sprawców! Ku zaskoczeniu sporej ilości sceptyków Ameryka leżała u stóp Beatlesów!

Po siedmiu tygodniach panowania "I Want To Hold Your Hand", którą wreszcie wydał Capitol, 21 marca na dwa tygodnie na czoło listy przebojów weszła "She Loves You" wydana przez małą wytwórnię Swan, zaś 4 kwietnia na kolejne 5 tygodni zapanowała "Can't Buy Me Love" wydana przez Capitol. Przy pomocy tej znakomitej piosenki The Beatles pobili kilka znaczących rekordów na amerykańskim rynku muzyki rozrywkowej; po pierwsze: pierwsza piątka stu największych przebojów została - rzecz absolutnie bez precedensu - w 100 procentach opanowana przez Fab Four (miejsce 1 "Can't Buy Me Love", 2. "Twist And Shout", 3. "She Loves You", 4. "I Want To Hold Your Hand", 5."Please, Please Me") wszystkie piosenki w interpretacji The Beatles! Po drugie: w "gorącej setce" przebojów aż 14 było piosenkami zespołu, trzecie największy i najszybszy skok do 1 miejsca listy przebojów, piosenka zadebiutowała na 27 miejscu, by tydzień później znaleźć się na miejscu pierwszym, po czwarte: największa ilość następujących po sobie przebojów numer 1 (trzy, Elvis w drugiej połowie 56 roku mógł pochwalić się dwoma), po piąte: największa w historii ilość zgłoszonych zamówień płyty, przed jej ukazaniem się na rynku - wyniosła ona 2 100 000 egzemplarzy! Wszystkie te rekordy przetrwały do dnia dzisiejszego i należy wątpić by ktoś je kiedykolwiek pobił.

W Stanach w 64-tym roku jeszcze trzy piosenki The Beatles lądują na I miejscu : "Love Me Do" wydana przez małą wytwórnię Tollie - singlowy brytyjski debiut z 62 roku, "A Hard Day's Night" z ich znakomitego pierwszego filmu, i w grudniu świetnia "I Feel Fine", odnoszą sukcesy po obu stronach Atlantyku. Płyta długogrająca z filmu wyświetlanego w Polsce pod mało oryginalnym tytułem "The Beatles" okazała się jedną z najciekawszych kolekcji z piosenkami zespołu. Producentem albumu był George Martin, a piosenki nagrywano w słynnym studiu przy Abbey Road w Londynie. Płyta pozostawała aż 21 tygodni na I miejscu sprzedaży albumów, w pierwszym roku sprzedano ponad 700 000 egzemplarzy tylko na Wyspie, zaś w pozostałej części Europy (Zachodniej) ponad milionowy nakład!

W roku 1964 przemysł fonograficzny przeżywał nieprawdopodobny boom. Zyski koncernu EMI wzrosły, w dużej mierze dzięki liverpoolskiej czwórce, ale też dzięki innym grupom beatowym o ogromne 40%! Amerykańska RCA triumfalnie ogłosiła, że Elvis Presley przez osiem lat sprzedał 100 000 000 (sto milionów) płyt nagranych dla tej wytwórni. Trzeba tu dodać, że Beatles przekroczyli tę niedostępną wydawałoby się granicę w lutym 1965 roku, a więc potrzebowali na to mniej niż dwa i pół roku!

Tymczasem w Wielkiej Brytanii "I Want To Hold Your Hand" z wiodącej pozycji detronizuje piosenka "Glad All Over" londyńskiego zespołu The Dave Clark Five, który w bliskiej przyszłości miał narobić jeszcze wiele hałasu po obu stronach Atlantyku. Kiedy ich następny przebój "Bits And Pieces" zaczął królować na listach przebojów i tanecznych parkietach brytyjskich wielu zdesperowanych właścicieli "Ballroomów", czyli sal tanecznych, prekursorów dyskotek zabroniło go odtwarzać i wykonywać, bo przytupujący tancerze niszczyli drewniane podłogi!

Dave Clarka, kaskadera i perkusistę i jego zespół zdetronizował na pierwszej pozycji kolejny zespół z Liverpoolu, który już w lecie 63 roku odniósł swój pierwszy sukces piosenką "Sweets For My Sweets" - ich wersją przeboju amerykańskiej grupy r&b The Drifters. Kwartet nie mający nic wspólnego z Brianem Epsteinem - The Searchers. Nazwę wzięli z westernu z Johnem Waynem z 1956 r., a ich managerem został Tito Burns, który jak wielu innych szefów firm showbussinesowych podróżował po Merseyside w nadziei na znalezienie lokalnych talentów, które umknęły czujnemu Epsteinowi. Zespół stanowili: Mike Pender (urodzony jako Mike Pendergast w Liverpoolu 3 marca 1942 roku) wokalista i gitara prowadząca, John McNally (naprawdę nazywał się Walton ur. 30 sierpnia 1941 r. w Liverpoolu) gitara rytmiczna i wokal, Tony Jackson (naprawdę Dingwall, ur. 16 lipca 1940 r. Liverpoolu) gitara rytmiczna i wokal oraz Chris Curtis (Christopher Crummey ur. 16 sierpnia 41 roku w Oldham) na perkusji. Ich producentem w wytwórni PYE został Tony Hatch, utalentowany muzycznie mąż Petuli Clark. Ich drugi przebój numer I "Needles And Pins", po polsku "Igły i szpilki" napisali Amerykanie, Sony Bono i Jack Nitzche, o których w przyszłości jeszcze wiele usłyszymy.

A The Searchers mogą się jeszcze w 64 roku pochwalić przebojami: "Don't Trow Your Love Away", "Some Day We're Gonna Love Again", "When You Walk In The Room", i w grudniu "What Have They Done To The Rain" protest song Malviny Reynolds pokazał łagodniejszą, inspirowana muzyką folk stronę zespołu, normalnie zarezerwowaną na kawałki long playowe. Częstym wyborem brytyjskich grup były amerykańskie piosenki, które w wykonaniu amerykańskich wykonawców prawie nikogo nie zainteresowały, zaś po nagraniu przez angielskich młodziaków triumfalnie zdobywały czołowe miejsca list przebojów, również amerykańskich. Tak było z prawie wszystkimi wymienionymi przebojami The Searchers. Tak samo było z gigantycznym sukcesem nowej grupy Manfred Mann i ich wersją niedoszłego przeboju murzyńskiej, mieszanej męsko-damskiej grupy The Exciters "Do Wah Diddy Diddy". Był to pierwszy przebój nr I w Anglii, który nosił tak nic nie znaczący tytuł. Paul Jones śpiewający tę piosenkę, (naprawdę Pond ur. 24 lutego 42 roku) przystojny, obdarzony pełnym, ciekawym brzmieniowo barytonem był główną atrakcją zespołu, lecz jej mózgiem, sercem i motorem był urodzony w Johanesburgu w RPA klawiszowiec Manfred Mann (naprawdę Manfred Liebowitz ur. 21 października 40 roku). Mann przyjechał do Londynu w 1961 roku, po studiach w Państwowej Akademii Muzycznej w Wiedniu i słynnej nowojorskiej Julliard Shool Of Music. Z dodatkiem gitarzysty Micka Vickersa (ur. 18 kwietnia 41 roku) i perkusisty Mike Hugga ( ur.12 marca 40 roku) i Tomma McGuinnessa (ur. 2 grudnia 41 roku) na gitarze basowej od połowy 63 roku nagrali bez specjalnych sukcesów kilka piosenek dla HMV, jednej z wytwórni EMI. W styczniu 64 roku poproszeni o skomponowanie nowej melodii na rozpoczęcie popularnego, muzycznego programu TV "Ready, Steady, Go!" zaprezentowali piosenkę "5-4-3-2-1", w której to Trojanie stoją pod Troją i ją oblegają, a Grecy siedzą w środku! Dzięki programowi piosenka doszła do piątego miejsca listy przebojów, następna, wolna r&b "Hubble Bubble Toy And Trouble", zatrzymuje się na 11 pozycji, a kolejna "Do Wah Diddy Diddy" staje się światowym hitem, zaś następna ich wersja piosenki The Shirelles "Sha La La" doszłą w Anglii do 3, a w Stanach do 12 miejsca. Wielki sukces odniosła ich pierwsza płyta długogrająca "The Five Faces Of Manfred Mann".

Ponad miesiąc wcześniej swój pierwszy przebój numer jeden celebrują muzycy zespołu "The Rolling Stones" - piosenka "It's All Over Now" Bobby i Shirley Womacków jest przez tydzień na czołowej pozycji listy Wielkiej Brytanii!

W Anglii najpoważniejszą konkurencją liverpoolskiej czwórki były "Toczące się kamienie", bo tak od biedy można przetłumaczyć nazwę zespołu wziętą ze starej kompozycji bluesmana Muddy Watersa z 1950 roku. Wokalista podgrywający na harmonijce ustnej Mick Jagger (ur. 26 lipca 1943 roku w Dartford w hrabstwie Kent) poznał się z Keithem Richardem (ur. 18 grudnia 43 roku również w Dartford) grającym w zespole na gitarze rytmicznej w 1949 roku w podstawówce Maypole County Primary Shool, ale ich drogi rozeszły się i dzieciaki straciły ze sobą kontakt. Dopiero w 1960 roku Jagger, student w London Shool Of Economics i uczęszczający do Sidcup Art. Shool Richard przypadkowo spotkali się w pociągu i odnowili starą przyjaźń. Okazało się, że obydwaj uwielbiają muzykę rythm and bluesową, ze szczególną pasją do nagrań wytwórni Chess z Chuckiem Berry na czele! Richard dołączył do grupy "Little Boy Blue & The Blue Boy", w której śpiewał Jagger. Dwóch kolegów spotyka gitarzystę Briana Jonesa (ur. 28 lutego 42 roku w Cheltenham) muzyka całą gębą, często goszczącego w słynnym zespole Alexisa Cornera "Blues Incorporated", który występował w londyńskich klubach jazzowych i rythm & bluesowych. Zespół potrzebował zastępców na czwartkowe wieczory w Klubie Marquee, kiedy występował "na żywo" w telewizji BBC. W związku z tym trzech młodzieńców założyło zespół, do którego w grudniu 62 roku dołączył Bill Wyman (naprawdę William Perks ur. 24 października 1936 roku w Lewisham, dzielnicy Londynu) głównie dzięki wrażeniu, jakie zrobił na pozostałych muzykach jego odlotowy wzmacniacz do gitary. W styczniu 63 roku Charlie Watts (ur. 2 czerwca 41 r. w dzielnicy Londynu Islington) decyduje się na odejście z zespołu "Blues Inc." i dołącza ze swą perkusją do "Kamieni". W kwietniu 63 roku do Richmond, gdzie grupa występowała, pojechał były pracownik public relations The Beatles, Andrew Loog Oldham, by ofiarować swe usługi jako menager i producent. Oferta została przyjęta. Po kilku entuzjastycznych recenzjach w prasie muzycznej Dick Rowe z wytwórni Decca (znany z wcześniejszego odrzucenia The Beatles) podpisał kontrakt z zespołem, po czym muzycy weszli do studia, by nagrać kompozycję Chucka Berry'ego "Come On". Stała się ona pierwszą singlową płytką grupy. Singiel doszedł do 21 miejsca brytyjskiej listy przebojów. Następny singiel to kompozycja panów Lennona i McCartneya "I Wanna Be Your Man". Stonesi mają w garści coś, co w 1963 roku było cenniejsze od złota - kompozycję Beatli napisaną (przynajmniej częściowo) z myślą o nich! Piosenka doszła do 12 miejsca listy przerobiona przez Stonesów na mocno rythm & bluesowy kawałek. The Stones spotykają, w trakcie programu TV "Thank You Lucky Stars", w którym występują, Gene Pitneya i piszą piosenkę "That Girl Belongs To Yesterday", która wkrótce staje się przebojem po obu stronach Atlantyku. W lutym 64 roku zespół nagrywa tzw. "czwórkę" E.P. "The Rolling Stones", która doszła do 19 miejsca singlowej listy i przebywała na niej aż 20 tygodni. Następny singiel zespołu to znacznie przemodelowana "Not Fade Away" Buddy Holly'ego z samym Philem Spectorem na maracasach i współkompozytorem, z Jaggerem strony "B" "Little By Little". Płytka doszła do 3 miejsca listy. 22 kwietnia prezes Brytyjskiego Narodowego Stowarzyszenia Fryzjerów ofiarował darmowe strzyżenie włosów następnemu zespołowi, który zajmie I miejsce na liście przebojów, szczególnie ostrząc sobie nożyczki na Stonesów. Uważał ich za najgorszych ze wszystkich i oświadczył, że jeden z nich ma: "pióropusz od odkurzania na głowie". Młodzieńcy od początku kariery nie dbali o swój ubiór i wygląd zewnętrzny, jakby celowo kontrastowali z Beatlami. Nosili się dość ryzykownie, podkreślali brak manier, lub popisywali się złymi manierami, dość niedbałym językiem, nie stroniącym od wulgaryzmów i częstą prowokacją seksualną. Wiele dziewcząt z tzw. "dobrych domów" marzyło o seksie z "kamieniami", stąd późniejsze zjawisko tzw. "groupies", czyli silnie seksualnie rozbudzonych panienek, które jeździły w ślad za określoną grupą muzyczną w trasę koncertową i nie spoczęły, aż wylądowały w łóżku, któregoś z muzyków. Stonesi byli w ścisłej awangardzie tego ruchu, który w miarę trwania rocka, rozwijał się bardzo mocno!

Tymczasem ukazał się pierwszy album grupy ze zdjęciem trochę zdeformowanych muzyków, bez nazwy, czy tytułu płyty, co marketingowo wydawało się samobójstwem, a stało się ogromnym sukcesem. Ciągle spotykały ich afronty, na przykład nie wpuszczono ich na obiad w hotelu w mieście Bristol, gdzie mieszkali, bo nie mieli krawatów. W czerwcu wyjechali na swe pierwsze amerykańskie koncerty, kiedy w trakcie ich debiutu w TV amerykańskiej gospodarz programu, Dean Martin, przedstawiając ich po występie trampolinowego skoczka powiedział: "to był ojciec The Rolling Stones, mamy z nim kłopot, bo odkąd się o tym dowiedział próbuje się zabić!". Zespół nagrywał w studio legendarnej wytwórni Chess w Chicago, gdzie miał szczęście spotkać swych idoli i mistrzów: Chucka Berry'ego, Muddy Watersa i Willie Dixona. Nagrana tam piosenka "It's All Over Now" szybko poszybowała na czoło brytyjskich bestsellerów, a dzięki chicagowskim muzykom udało się uzyskać ostrzejsze, rockowe brzmienie, które przez lata było ich znakiem rozpoznawczym!

Pięć utworów nagranych w Chess na słynnej płycie E.P. "Five By Five" doszło do 9 miejsca sprzedaży singli z zamówieniami sięgającymi 180 000 egzemplarzy.

W październiku opisywanego roku w czasie swej drugiej amerykańskiej trasy koncertowej zostali wyrzuceni z audycji Eda Sullivana, gdyż sprowokowali awantury i bójki wśród publiczności. Po incydencie Sullivan obiecał widzom, że już nigdy więcej nie będą świadkami tak gorszących scen, bo od tej pory będzie zapraszał do swojego programu tylko grzeczne zespoły w rodzaju Dave Clark Five, które zachowują się przyzwoicie!

Pod koniec roku ich typowo bluesowe, wolniuteńkie nagranie "Little Red Rooster", wbrew opiniom sceptyków w dwa tygodnie osiąga pierwsze miejsce na liście. 22 grudnia mszcząc się za kąśliwe i złośliwe uwagi na temat ich fryzur i długich włosów, zespół umieścił wielkie, płatne ogłoszenie w popularnym tygodniku muzycznym "New Musical Express". Muzycy życzyli przymierającym z głodu bezrobotnym, na skutek panującej długowłosej mody fryzjerom brytyjskim i ich rodzinom, wesołych świąt!" To dopiero nieśmiałe początki zachowań najdłużej występującej grupy świata!

Przy okazji opisywania prawdziwej inwazji i epidemii grup i zespołów wokalno-instrumentalnych warto wspomnieć o sympatycznej dziewczynie - Cilli Black (naprawdę nazywała się Priscilla Maria Veronica White ur. 27 maja 43 r. w Liverpool), która po ukończeniu odpowiedniej szkoły została sekretarka w jednej z lokalnych firm, mając zaledwie piętnaście lat. W znanym liverpoolskim klubie rock'n'rollowym "The Cavern" od 61 roku pracowała wieczorami jako szatniarka nie tylko przyglądając się występom, wtedy jeszcze zupełnie nie znanych zespołów takich jak The Beatles, czy Gerry And The Pacemakers, ale ze względu na talent wokalny i przyjemne brzmienie głosu często wspomagała występujących jako "Swinging Cilla". We wrześniu 63 roku zwrócił na nią uwagę sam George Martin (producent Beatlesów), namówił ją do przejścia na zawodowstwo, a Briana Epsteina na podpisanie z nią kontraktu. Paul McCartney i John Lennon podarowali jej piosenkę "Love Of The Loved". Doradzili też by White zamieniła nazwisko na Black, tłumacząc, że kojarzy się ona raczej z czernią niż z bielą. Debiutancka płytka doszła do 35 miejsca brytyjskiej listy przebojów, za to druga - jej interpretacja amerykańskiego przeboju Dionne Warwick "Anyone Who Had A Heart" z lutego 64 roku zajmowała czołową pozycję listy aż przez cztery tygodnie, a przy 900 000 sprzedanych płytach stawia ją na czele listy wszechczasów angielskich śpiewających pań! W maju tegoż roku jej wersja włoskiej piosenki "Il Mondo" zatytułowana "You're My World" stała się jej drugim wielkim sukcesem (Trzy tygodnie numer I!) w sierpniu, kolejna podarowana przez Paula i Johna piosenka "It's For You" dochodzi do 6 miejsca listy, zaś "You're My World" staje się przebojem w Stanach. Tak wyglądał początek kariery, która na rynku brytyjskim trwa nieprzerwanie do dziś!

Jedynym amerykańskim wykonawcą, który na rynku brytyjskim stawił czoła inwazji grup i rewolucji muzycznej był znakomity weteran rock'n'rolla: The Big"O" - Roy Orbison i jego dwie wspaniałe kompozycje balladowe, zadumana "It's Over" i dynamiczny, największy przebój w jego długiej karierze nieśmiertelny utwór "Oh, Pretty Woman".

Zaś na rynku amerykańskim, pojawiła się nowa "czarna" - wytwórnia Tamla - Motown, dla której nagrywa swój wielki przebój "My Guy" Mary Wells. Napisana i wyprodukowana przez wiceprezydenta wytwórni Williama "Smokey" Robinsona, przez dwa tygodnie maja 64 roku królowała na czele listy Billboardu. Również czarne trio żeńskie Martha And The Vandellas, których żywiołowe "Dancing In The Street", kompozycji utalentowanych wykonawców Marvina Gaye i Williama Stevensona podbiło młodą Amerykę. Pierwszy przebój męskiego kwartetu The Four Tops "Baby I Need Your Loving" napisany przez słynny kompozytorski team: Eddie Holland, Lamont Dozier i Brian Holland również spodobał się młodym Amerykanom, podobnie jak piosenki innego zespołu wytwórni Motown, tria dziewczęcego The Supremes.

Dziewczęta pochodziły z czarnego getta w Detroit, i po początkowych niepowodzeniach (ich cztery pierwsze single docierały zaledwie do 90 miejsca listy przebojów), wreszcie w sierpniu 64 roku piosenka panów Hollanda - Doziera - Hollanda "Where Did Our Love Go" doszła do pierwszego miejsca listy i rozpoczęła wielką karierę, największy sukces jaki odniósł dziewczęcy zespół w historii muzyki rozrywkowej! W skład zespołu, z jego najlepszych czasów wchodziły: Florence Ballard (ur. 30 czerwca 43 r., w Detroit) - założycielka, Mary Wilson (ur. 6 marca 44r. w Greenville, Misouri) i jako ostatnia dołączyła do tria późniejsza liderka i solowa wokalistka Diana Ross, która naprawdę nazywała się Diane Earl (ur. 26 marca 44r. w Detroit). Piosenki: "Baby Love" i "Come See About Me" stanowiły dalsze z pięciu kolejnych singli. Jedna po drugiej osiągały pozycję nr 1. W sumie do 1976 roku dziewczęta nagrały 45 przebojów, z czego 12 piosenek weszło na szczyt listy przebojów! Tylko Elvis I The Beatles mogą pochwalić się większą ilością hitów!

Najlepiej sprzedawanym long playem 1964 roku w U.S.A. była kompilacja piosenek The Beatles wybrana przez Capitol specjalnie na tamtejszy rynek, zatytułowana "Meet The Beatles", zaś w Wielkiej Brytanii album ze ścieżką dźwiękową z przebojowego musicalowego filmu "West Side Story". W niezapomnianym 64 roku Anglicy najczęściej chodzili do kina na trzeci z serii filmów o przygodach super agenta 007, Jamesa Bonda "Goldfinger" z Seanem Connery. Drugim był, oczywiście, "A Hard Day's Night" Richarda Lestera o Beatlesach. Amerykańska Akademia Filmowa uznała za najlepszy film roku znakomity "My Fair Lady" reżyserowany przez Georga Cukora, który został również nagrodzony statuetką Oskara za najlepszą reżyserię roku, za ten sam film. Oscara za najlepszą rolę damską odebrała Angielka Julie Andrews za główną rolę w filmie wytwórni Walta Disney'a - "Mary Poppins", zaś najlepszym aktorem roku akademia uznała Rexa Harrisona, również Anglika za rolę profesora Higginsa w "My Fair Lady". Oscara za najlepszą piosenkę dostała zabawna "Chim Chim Cherre" braci Shermanów z filmu "Mary Poppins".

Najlepiej sprzedawanymi singlami były w Wielkiej Brytanii:
1. You're My World - Cilla Black, 4 tygodnie nr 1,
2. I Feel Fine - The Beatles, 4 tygodnie nr 1,
3. Oh Pretty Woman - Roy Orbison, 3 tygodnie nr 1,
4. A Hard Day's Night - The Beatles, 3 tygodnie nr 1,
5. Anyone Who Had A Heart - Cilla Black, 3 tygodnie nr 1,
A w Stanach:
1. I Want To Hold Your Hand - The Beatles, 7 tygodni nr 1,
2. Can't Buy Me Love - The Beatles, 5 tygodni nr 1,
3. There! I've Said It Again - Bobby Vinton, 4 tygodnie nr 1,
4. Baby Love - The Supremes, 4 tygodnie nr 1,
6. Oh Pretty Woman - Roy Orbison, 3 tygodnie nr 1.

Zapraszam do poczytania o wyjątkowym roku 1965!

Tadeusz Rusinek

uwaga