W Polsce - rok 1963 To rok pierwszego Festiwalu Opolskiego, imprezy bardzo ważnej w naszym przemyśle muzycznym. Nie sposób przecenić rolę tych festiwali - tam kształtowała się piosenkarska moda, tam powstawały nowe nurty, nowe gatunki muzyczne, tam publiczność nobilitowała artystów, tam ich ewentualnie karciła - choć nasza publiczność była na tyle elegancka, że tych ujemnych reakcji było zawsze mało. Jaka wtedy była sytuacja w polskiej piosence? Lata 1961-62 - istniało już kilka zespołów rock and rollowych, choć można by je policzyć na palcach jednej ręki: Czerwono Czarni, Niebiesko Czarni, Luxemburg Combo, Nastolatki... Zespoły wykonywały prawie wyłącznie repertuar zagraniczny. Pracowałem już w roku 1962 w redakcji muzycznej Pr. 3 i wspólnie z przyjacielem Witoldem Pogranicznym, współautorem muzycznych audycji, nadawaliśmy głównie piosenki anglo-amerykańskie. Nie była to zdrowa sytuacja, ale tych nowych, polskich piosenek było naprawdę niewiele. Więc kierownictwo Trójki - w osobach szefa Edwarda Fiszera, Mateusza Święcickiego i Jerzego Grygolunasa wpadło na pomysł by zorganizować taki pierwszy przegląd czy właśnie festiwal polskiej piosenki, by przywrócić jej dobre imię. Przygotowując ten festiwal dziennikarze Trójki ruszyli "w Polskę", żeby trafić do kabaretów, do różnych środowisk śpiewających aktorów, młodych piosenkarzy, by z tego grona wyłowić te nowe talenty, nie zapominając naturalnie o tuzach naszej piosenki. Tak się jakoś złożyło, że niemal wszyscy najlepsi pochodzili wówczas z Krakowa - i grupa krakowska właśnie zdominowała ten pierwszy festiwal. Tam cała Polska po raz pierwszy usłyszała o Ewie Demarczyk, tam też przez całą Polskę doceniony został genialny talent poetyckiej konferansjerki Piotra Skrzyneckiego. O nagrodach - poniżej, przedtem tylko kilka zdań o restauracji "Pająk", takim lokalu wieczorno/nocnym, w którym po koncertach zbierali się niemal wszyscy artyści. Dopiero tam spadało z wykonawców ogromne ciśnienie, ta festiwalowa trema, to całe zdenerwowanie. Tam alkohol - jakże wówczas tani - lał się strumieniami, tam zawiązywały się przyjaźnie na całe życie, tam powstawały miłości na jedną noc, tam działy się różne dziwne rzeczy - tam po prostu trzeba było być. Naturalnie i dziś, są równego rodzaju po-festiwalowe lokale, ale nie mają już one tej atmosfery starych, beztroskich lat, gdy nie sława i pieniądze były w show biznesie najważniejsze, lecz dobra zabawa, satysfakcja z pracy i czegoś dokonanego wspólnymi siłami. I teraz nazwiska kilku laureatów tego pierwszego festiwalu i tytuły kilku wyróżnionych piosenek. Nagrody indywidualne: Ewa Demarczyk, Bohdan Łazuka, Jarosław Abramow, Agnieszka Osiecka, Zygmunt Konieczny. Nagrody zespołowe: STS, Piwnica Pod Baranami, New Orleans Stompers, Czerwono Czarni, Luxemburg Combo. I tytuły kilku piosenek: "Czarna Mańka", "Kochankowie z ulicy Kamiennej", "Rudy rydz", "Ballada cygańska", "Chłopiec z gitarą", "Pod papugami", "Autostop"... W Opolu odbył się pierwszy festiwal, natomiast w Szczecinie miał miejsce II Festiwal Młodych Talentów, drugi i niestety ostatni. Organizatorom zabrakło pomysłów czy siły, na zorganizowanie kolejnych - ale na szczęście rolę Szczecina przejęło Opole, choć impreza z gwiazdkami zupełnie młodymi na pewno by się przydała, bowiem Festiwal Opolski po paru latach spontaniczności przeszedł na pozycje zrutynizowane, gdzie młodym wykonawcom nie zawsze łatwo było przebić się przez Wielkie Gwiazdy. O II Festiwalu Szczecińskim w miesięczniku "Jazz" Mateusz Święcicki pisał tymi słowy: "Na tle dogorywającego big beatu, zdeformowanego w kierunku sentymentalnej szmiry, korzystnie wypadło to, co było rodem z jazzu - solówki Mirosława Wójcika z Czerwono Czarnych, czy improwizacje saksofonowe Kajetana Wojciechowskiego z Kwintetu Brodaczy. Ale zabrakło koncepcji stylistycznych, a samo wprowadzenie języka polskiego do piosenek, bez proponowania młodzieży odpowiedniego repertuaru, bez stworzenia koncepcji w stylu młodzieżowym, skierowuje cały ten ruch na tory naśladownictwa już znanej piosenki radiowej, wykonywanej przez zawodowców". Język Mateusza Święcickiego przypomina mi nieco język ZMP-owskiej aparatury propagandowej, ale wiele prawdy w tym, co powiedział znany krytyk muzyczny i jazzman, jest. Zastanawia to sformułowanie "dogorywający big beat zdeformowany w kierunku sentymentalnej szmiry". No cóż, klasyczny okres polskiego rock and rolla już się właściwie w roku 1963 kończy i ta szmira w postaci piosenek infantylnych, kapiących od taniego sentymentalizmu już się w nagraniach młodzieżowych wykonawców pojawiała coraz częściej. Przyznacie państwo, że z rock and rollem piosenki Heleny Majdaniec nagrane z orkiestrą Bogusława Klimczuka - takie jak "Jutro będzie dobry dzień", "Czarny Ali Baba" czy "Szybki Bill" wiele nie mają wspólnego. Są to, owszem, sympatyczne melodyjki, ale rock and rolla Majdaniec już zdradziła, śpiewając m.in. "Monikę" z repertuaru jakiegoś łzawego Włocha. Niebawem będzie jeszcze gorzej - nadejdą lata różnych "Hipopotamów", "Kaczuszek i maków" czy "Żabek i misiów". Na razie jednak w roku 1963 zbytnio na brak rozk and rolla nie narzekajmy. Karin Stanek śpiewała "Chłopiec z gitarą", "Gazu panie szofer" i "Jedziemy autostopem", Czerwono Barni grali i tańczyli w rytmie twista, m.in. melodie z repertuaru Louisa Primy: "Angelina" i "Just a gigolo", Niebiesko Czarni lansowali piosenki na swojską nutę: "Mamo, nasza mamo", "Stary niedźwiedź mocno śpi", Kawaliry" ,Głęboka studzienka" i "Gdybym to ja miała skrzydełka jak gąska". Ta ludowość, mimo elektrycznej gitary, nie była zdeformowana i brzmiała swojsko. Toni Kerczer w zespole Luxemburg Combo śpiewał pierwsze polskie country: "Colt" i "rudy Frank", Michaj Burano bardzo stylowo śpiewał "Madame, madame", "Oczy czarne", a przede wszystkim przepiękną "Balladę cygańską" Święcickiego i Ficowskiego. O Czerwono Czarnych i Niebiesko Czarnych już pisałem w poprzednich wydaniach "Fonosfery" - kolej na dwa następne zespoły młodzieżowe: Luxemburg Combo i Nastolatki. Pierwszy z nich powstał w roku 1961 w Częstochowie i najpierw wykonywał instrumentalne wersje przebojów zagranicznych. Potem był I Festiwal w Szczecinie i w roku 1962 zmiana składu - z Czerwono Czarnych doszli Janusz Godlewski i Tony Kerczer, na fortepianie grał też Zbigniew Podgajny (niebawem Niebiesko Czarni), a śpiewał Józef Ledecki obdarzony głosem niemal operowym - pamiętamy go z interpretacji piosenek "Pola zielone" i "pod papugami", które szybko przejął Czesław Niemen. W roku 1963 ukazała się pierwsza płyta Luxemburg Combo - najpierw z Tony Keczerem, a potem z Januszem Godlewskim, który śpiewając "Twenty flight rock", "Such a night" i "Good luck charm" pozostał wierny rock and rollowi. W tym samym, 1963 roku Luxemburg Combo przestał istnieć. Nastolatki powstały w roku 1962 we Wrocławiu. Na ich czele stanął niebawem Aleksander Nowacki, później znany z grupy Homo Homini. Zespół został laureatem II Festiwalu w Szczecinie. W roku 1963 ruszył na podbój wybrzeża, śpiewając na różnego rodzaju tanecznych Non Stopach, wzorowanych na tym pierwszym, sopockim. Z Nastolatkami śpiewały m.in. Kasia Sobczyk, przed przyłączeniem się do Czerwono Czarnych, Sława Mikołajczyk i Marianna Wróblewska. Zespół bez większego powodzenia istniał do roku 1967 i nie nagrał niestety żadnej płyty, zachowało się jedynie kilka nagrań radiowych. Dzięki festiwalom: Opolskiemu, Szczecińskiemu, Sopockiemu, polskie piosenki młodzieżowe coraz częściej trafiały do programów radiowych. I choć prym w lansowaniu młodej muzyki wiódł Program 3 Polskiego Radia, to jednak w Programie 1 istniała bardzo popularna audycja muzyczna pod nazwą Radiowa Piosenka Miesiąca. Była to jakby zapowiedź listy przebojów, bowiem słuchacze przy pomocy kart pocztowych, wybierali najpopularniejsze piosenki danego miesiąca. Oto kilka tytułów z roku 1963: luty - "Jutro będzie dobry dzień" w wykonaniu Heleny Majdaniec, podobnie jak Michaj Burano - od początku soliści Czerwono Czarnych - w roku 1963 zmienili barwy i przeszli do konkurencyjnych Niebiesko Czarnych. Wynikało to po prostu z faktu, że właśnie w roku 1963 Niebiesko Czarni wyjechali na koncerty do Paryża. Skuszeni tym wyjazdem Majdaniec i Burano zmienili zespoły, co zresztą wyszło im tylko na dobre. W roku 1963 powstało kilka zespołów, które w latach następnych cieszyły się popularnością - grupa wokalna Technikum Handlowego w Szczecinie przyjęła nazwę Filipinki z Big Sextetu powstały warszawskie Tajfuny, w Gdańsku powstał zespół Pięciolinie - stąd już tylko krok do Czerwonych Gitar (w Pięcioliniach grali m.in. Zomerski, Dornowski, Skrzypczyk, Krajewski), w Warszawie powstali Pesymiści, powstał też harcerski zespól wokalny Alibabki, Ryszard Marecki czyli Bogusław Klimczuk założył Radiowy zespół muzyczny Studio M-2, który w nagraniach towarzyszył wielu solistom. A w Warszawie powstała pierwsza Giełda u Ewy, która była bardzo silnie integrującym muzyczną społeczność tyglem różnych gatunków: od kabaretu, przez piosenkę literacką, po big beatową. Czesław Niemen, który w latach poprzednich śpiewał piosenki południowo-amerykańskie, w 1963 w radiowych studiach nagrał swój pierwszy wielki przebój, który za zawsze pozostanie kojarzony z jego nazwiskiem - "Wiem, że nie wrócisz". I jeszcze kilka faktów o naszej piosence: w Warszawskiej Filharmonii odbył się pierwszy w kronikach tego gmachu występ wykonawców młodzieżowych - grali Czerwono Czarni i Luxemburg Combo. W miesięczniku "Jazz", dotychczas bardzo ortodoksyjnie piszącym jedynie o jazzie, wprowadzono rock and rollowy dodatek pod nazwą "Rytm i Piosenka". Po raz pierwszy razem, właśnie w roku 1963, zagrali przy dwu fortepianach: Wacław Kisielewski i Marek Tomaszewski, Bogdan Łazuka nagrał piosenkę "Dzisiaj, jutro, zawsze", która kilka lat później wybrana została utworem XX-lecia, wielką popularność jako aranżer, kompozytor i kierownik własnego zespołu zdobył Leszek Bogdanowicz, jak pamiętamy rock and rollowy muzyk z pierwszego składu zespołu zdobył Leszek Bogdanowicz, jak pamietamy rock and rollowy muzyk z pierwszego składu zespołu pod nazwą Rhythm and Blues. Pisałem głównie o wykonawcach młodzieżowych - nic dziwnego, piosenka klasyczna była w roku 1963 w okresie lekkiej stagnacji, jakby zagłuszona przez gitarowe brzmienia. Niemniej w studiach Polskich Nagrań, zarejestrowano wówczas kilka niezłych przebojów. Oto kilka z nich: "Szesnaście lat" Violetty Villas z orkiestrą Edwarda Czernego, "Jak to dziewczyna" Reny Rolskiej z orkiestrą Ryszarda Damrosza, "Odejdź smutku" Marii Koterbskiej, "Noc wie o wszystkim" Sławy Przybylskiej i "Nie pamiętam" Reginy Pisarek - wszystkie z zespołem Leszka Bogdanowicza, "Raz na ludowo" Katarzyny Bovery w duecie z Tadeuszem Woźniakowskim z orkiestrą Adama Wiernika oraz solowe piosenki Katarzyny Bovery - "Ave Maria" i "Sumatra", również z orkiestrą Wiernika. Trzeci Festiwal Sopocki odbył się w roku 1963 w dniach 15-18 sierpnia. Był koncert eliminacyjny, był Dzień Międzynarodowy, był Dzień Polski i koncert finałowy "Piosenka nie zna granic". Polske reprezentowali m.in. Katarzyna Bovery, Olgierd Buczek, Ewa Demarczyk, Fryderyka Elkana, Anna German, Maria Koterbska i Zbigniew Kurtycz, a na festiwal przyjechali piosenkarze z 22 państw. Zapowiadali: Irena Dziedzic i Lucjan Kydryński, grały orkiestry Stefana Rachonia, Edwarda Czernego, zespół Piotra Figla i Zbigniewa Namysłowskiego. Nagrody w dniu polskim: Lulu Porter(USA) za "Parasolki" i Edwin Rutten (Holandia) za "Do widzenia Teddy", a w Dniu Międzynarodowym Tamara Miansarowa za "Niech zawsze będzie słońce" i... właściwie nikt inny ważny nagrody nie zdobył. Na koniec jak zawsze fakty, także, poza-muzyczne: We Francji nagrodę Oscara otrzymał Johny Hallyday. W roku ubiegłym laureatem został Charles Aznavour, natomiast w USA nagrodę Oscara dla najlepszego aktora otrzymał Gregory Peck. Ukazała się kontrowersyjna książka Zbigniewa Załuskiego "7 polskich grzechów głównych". W Argentynie na szybowcowych mistrzostwach świata I miejsce zajął Edward Makula, natomiast po raz 4-ty mistrzem Europy w boksie został Zbigniew Pietrzykowski. Zlikwidowano tygodniki "Przegląd kulturalny" i "Nową Kulturę" a na ich miejsce wprowadzono tygodnik "Kultura". Walentyna Tiereszkowa jako pierwsza kobieta udała się w kosmos. W Instytucie Fizyki PAN uruchomiono pierwszy w Polsce laser. Polska wygrała w piłkę nożną z Norwegią 9:0. Swą pierwsza bramkę w reprezentacji kraju zdobył Włodzimierz Lubański.
W Dallas zastrzelony został Prezydent USA, John F.Kennedy. Żył 46 lat.
Odbyły się premiery filmów: "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa, "8 i pół" Federico Felliniego, "Kleopatra" Josepha Mankievicza, "Parasolki z Cherbourga" Jacquesa Demy z muzyką Michela Legranda.
W roku 1963 zmarli: kompozytor Tadeusz Szeligowski (żył 67 lat), kompozytor Francis Poulenc (64), pisarka Pola Gojawiczyńska (67), piosenkarka Edith Piaff (48).
Marek Gaszyński rys. Jerzy Czapiewski

|