W Polsce - rok 1959 Ile to ciekawego działo się w światowej muzyce rozrywkowej, światowej piosence roku 1959. Jak bardzo "kotłowało się", jaki wspaniały tygiel powstawał, jak mocno nowe walczyło ze starym. Z doniesień prasowych wiemy, że nie całe amerykańskie społeczeństwo było od razu za muzyką rock and rollową - przeciwnicy tego gatunku publicznie palili rock and rollowe płyty, tłukli je w studio w obecności milionów słuchaczy, zabraniali organizowania rock and rollowych koncertów. W roku 1959 ta rock and rollowa moda dotarła do Polski - nie udało się ówczesnym decydentom zatrzymać tej nowej muzyki na granicy naszego bloku, nie udało się na jej drodze postawić tamy. To znaczy - ta tama stała - ale na szczęście przeciekała. O istnieniu rock and rolla dowiadywaliśmy się powoli: najpierw z artykułów w "Przekroju" i "Dookoła Świata", potem trochę z audycji Lucjana Kydryńskiego, Który prócz Edith Piaff, Dalidy i Earth Kitt, od czasu do czasu nadawał także Brendę Lee czy Paula Ankę. Swoje zrobiły też płyty sprowadzane do kraju prywatnymi kanałami - potem te płyty, jak świętości oglądano, przesłuchiwano w gronie przyjaciół, aż rowek uległ całkowitemu zatarciu. No i stało się! W roku 1959 powstał pierwszy zespół rock and rollowy, pod nazwą - -nie wiadomo dla czego - Rhythm And Blues. Inicjatorem założenia tej grupy był Franciszek Walicki, dziennikarz nieco wcześniej "zamieszany" także w popularyzowanie w Polsce muzyki jazzowej (Sopockie festiwale 1956, 1957). Co prawda w latach minionych niektórzy nasi wykonawcy sporadycznie włączali do swego repertuaru rock and rolla : orkiestra Zygmunta Wicharego, Bogusław Wyrobek, Zbigniew Kurtycz ("W Arizonie"), to jednak dopiero RAB w pełni poświęcił się popularyzacji tego gatunku. Grupa ta powstała jako "dodatek" do Gdańskiego Klubu Jazzowego, A jej pierwszy koncert odbył się 24 III 1959 w miejscowym klubie Rudy Kot. Warto przypomnieć pierwszy skład RAB : Leszek Bogdanowicz (gitara ), Leszek Szymański (kontrabas - gitara basowa nie była jeszcze wtedy w powszechnym użyciu), Andrzej Sułocki (fortepian), Jan Kirsznik (saksofon tenorowy), E. Malicki (perkusja), oraz wokaliści : Marek Tarnowski i Bogusław Wyrobek. Później, ale jeszcze w tym samym roku, dokoptowano dwóch śpiewających gentelmanów : Andrzeja Jordana i 14 - to letniego Wasila Michaja, znanego nam do dziś jako Michaj Burano . Burano był doskonałym imitatorem Elvisa Presleya - głównie w warstwie estradowej, - bowiem języka angielskiego nie znał ni w ząb, i często pytano go w jakim języku śpiewa. Pierwsze koncerty RAB ocenione były pozytywnie ale później było już gorzej. Dziennikarze sterowani przez decydentów, krytykowali hałas, estradowy luz, i w ogóle amerykański styl życia. Po paru trasach koncertowych, po paru demolkach sal, zespół rozwiązano, bowiem Ministerstwo Kultury I Sztuki wydało zakaz koncertów w salach liczących więcej niż 400 osób. Praktycznie dla zespołu rock and rollowego oznacza to jego śmierć. Taki był koniec pierwszej rock and rollowej jaskółki w naszym kraju. Przerwa nie trwała jednak długo bowiem tego samego dnia, w którym rozwiązano RAB, czyli 22.VI.1960 roku, również w Gdańsku założono drugą rock and rollową formację - Czerwono Czarnych, i również inicjatorem powstania tej grupy był Franciszek Walicki. Ale o tym przy najbliższej okazji. Polskie Radio bardzo "oszczędzało" swych słuchaczy, Muzykę rock and rollową dawkując i to w minimalnych porcjach. Przeglądając radiowy katalog z roku 1959 -tego, czyli zestaw muzycznych pozycji, które wówczas napłynęły do radiowej taśmoteki, trafiłem na jedną, jedyną rock and rollową płytę, longplay Elvisa Presleya. Nie była to jednak jego żadna płyta katalogowa, wydana w USA, lecz zestaw kilku piosenek wśród których były m.in. "I beg of You", "Playing for keeps" i "Too much". Nie było wówczas w zwyczaju by autorzy audycji muzycznych nadawali utwory z własnej płytoteki - więc słuchacze skazani byli na zupełnie inną muzykę. Jaką ? Otóż już od kilku lat w Polskim Radio nadawano bardzo dużo piosenek francuskich, jakby nadmiarem francuzczyzny, przyznajmy, że bardzo szlachetnej, bardzo ambitnej - chciano zrekompensować brak nowości anglo - amerykańskich. Na antenie radiowej gościli więc wszyscy, którzy wówczas w piosence francuskiej liczyli się - od tych starszych, jak Charles Trenet czy Mistinguette, po młodych :Gilberta Becaud i Yvesa Montanda. Jeśli chodzi o gwiazdy goszczące wówczas w naszym kraju, to też przeważali Francuzi - w roku 1959 koncertowali u nas m.in. Patachou i Phillippe Clay. Zwłaszcza ten ostatni, znany z paru filmów wyświetlanych w Polsce, zrobił na naszej publiczności wielkie wrażenie. Prócz Francuzów słuchano także na radiowej antenie gwiazd z USA, ale były to gwiazdy formatu dalekiego od rock and rolla : Frank Sinatra (który z rock and rollowym pokoleniem walczył i na pewien czas walkę tę przegrał), Plattersi ("Only You" i "Great pretender" ), Doris Day, Bing Crosby, Rosemary Clooney, Fred Astaire, Mahalia Jackson, Billie Holliday. No i orkiestry - duże, smyczkowe, grające piękne, szerokie melodie : Franka Pourcela, Mantovaniego, Kostelanetza, Franka Chacksfielda, Stanleya Blacka, Victora Younga, Raya Anthony. Powoli do radia wkraczał jazz : raczono nas, była to naprawdę wspaniała uczta dobrego jazzu, nagraniami duetu Ella Fitzgerald i Louis Armstrong, tria Oscara Petersona, zespołu Theleoniusa Monka, kwartetu Sony Rollinsa, Modern Jazz Quartetu, orkiestry Ellingtona, solistów: Illinoisa Jacqueta, Joe Venuttiego, Joe Williamsa, Big Bill Broonzy'ego. Powoli do radia zaczął wkraczać też polski jazz, w muzyce zespołów Modern Dixielanders, Kwartetu Janusza Zabieglińskiego, New Orleans Stompers, Modernistów Kurylewicza z Janem Ptaszynem Wróblewskim, Janem Byrczkiem, Krzysztofem Sadowskim, czy też Kwartetu Komedy - Trzcińskiego. To były jednak marginalia - jazz, rock and roll, muzyka spod znaku Sinatry. W programach radiowych dominowała muzyka ludowa : Zespół Harmonistów Tadeusza Wesołowskiego, Orkiestra Mandolinistów Edwarda Ciukszy, Kapela Feliksa Dzierżanowskiego, Mazowsze i Śląsk (przebojem roku 1959 Śląska był słynny "Starzyk"). I oczywiście polska piosenka najbardziej klasyczna jaka mogła być : Nagrania Sławy Przybylskiej ("Jak trudno jest zapomnieć" i "Już nigdy"), Janusza Gniatkowskiego ("Wrocławskie gwiazdy"), Jerzego Połomskiego ("Nie trzeba słów" z filmu "Zadzwońcie do mojej żony"), Hanny Skarżanki ("Warszawski dorożkarz"), Ludmiły Jakubczak ("W zielonym ZOO", "Alabama"), Macieja Koleśnika ("Komu piosenkę"), Miry Zimińskiej Sygietyńskiej ("Taka mała", "Pokoik na Hożej"), Haliny Kunickiej ("Pam pu?de"), Wiesławy Drojeckiej("Kwiecień w Portugalii", "Johnny Gitarzysta"). Komercyjną, jak byśmy to dziś nazwali, działalność przejawiały bardzo aktywnie Polskie Nagrania. Firma rozwijała się naturalnie dzięki Państwowym dotacjom, bowiem to, co zarabiała na sprzedaży produkowanych przez siebie płyt, oddawała - jak wszystkie wówczas przedsiębiorstwa- Państwu. To, co nagrywała ta firma, nie zawsze pokrywało się z tym, co powstawało w studiach radiowych - zwyczaj był taki, że piosenkę najpierw popularyzowało Radio, a dopiero potem, gdy utwór stawał się przebojem, lub gdy solista "zdobywał" nazwisko, do akcji wkraczały Polskie Nagrania, i realizowały piosenki w swoich studiach przy ulicy Długiej w Warszawie. Wszystko odbywało się w zupełnie innej kolejności niż obecnie - bowiem dziś, jak wiadomo, Radio nadaje utwory, które otrzymuje od firm płytowych, własną produkcję ograniczając do zera. Oto więc niektóre piosenki nagrane w roku 1959 w firmie Polskie Nagrania : "Piosenka Stacha Matysiaka" w wykonaniu Zbigniewa Kurtycza, "Zawsze będzie czegoś ci brak" Reny Rolskiej, "Volare" Janusza Gniatkowskiego, "Ja jestem walczyk" Jana Danka, "Dzień dobry ci smutku" i "Domino" Jerzego Michotka, któremu w tych nagraniach akompaniował najpopularniejszy wówczas polski pianista Jerzy Abratowski, "Si senior" i "Lunaparki" Marii Koterbskiej z orkiestrą Edwarda Czernego, "Klementynka bawi się", "Soho mambo", "Pikulina" Nataszy Zylskiej, "Księżyc nad Tahiti", "Czy pani mieszka sama", "Oczy czarne" Olgierda Buczka znów z Abratowskim. Takie oto - infantylne, ale wówczas bardzo potrzebne piosenki - powstawały w krajowych studiach. Ponadto odbywały się różnego rodzaju radiowe konkursy na piosenkę promujące młodych wykonawców, po kraju jeździła regularnie z muzycznymi programami Zgaduj - Zgadula, a życie estradowe gromadziło się w różnego rodzaju programach składankowych. Modne było chodzenie do teatru, co prawda rozkwit polskiego teatru nastąpił dopiero w latach 60 - tych, ale już pod koniec 50 - tych życie teatralne kwitło. Jeden był tylko w roku 1959 teatr "rozrywkowy" w Stolicy - Teatr Syrena, Kierowany wówczas przez Kazimierza Krukowskiego. Dla przypomnienia podajemy tytuły kilku premier "Syreny" z sezonu 1958/59, głównie były to programy składankowe, oto ich tytuły : "Zawiążmy supełki", "Czym chata bogata", "Jeszcze raz", "Żebyśmy tylko zdrowi byli", a także specjalnie napisane dzieła całościowe : "Maestro" Janusza Minkiewicza i Antoniego Marianowicza z muzyką Stefana Kisielewskiego, komedia dla młodzieży "Niezwykła przygoda" Janusza Odrowąża oraz "Kim strzela pierwszy" Jiri Breckiego. I jak zawsze kilka wydarzeń artystyczno - muzycznych roku 1959 - tego : - część skarbów narodowych zgromadzonych po wojnie w Toronto powróciła do Polski,
- w Krakowie, podczas Festiwalu Studenckiego, odbyła się polska prapremiera "Króla Ubu" wg Alfreda Jary'ego,
- powstało Stowarzyszenie Polskich Artystów Muzyków, a na jego czele stanął pianista Zbigniew Drzewiecki,
- w Cannes, na festiwalu filmowym "Złotą Palmę" zdobył Albert Camus za "Czarnego Orfeusza",
- XII Wyścig Pokoju wygrał kolarz NRD Alfred Schur,
- Brigitte Bardot poślubiła francuskiego aktora Jacquesa Charriera,
- Odbyły się premiery takich filmów jak m.in. "Baza ludzi umarłych" Czesława Petelskiego i "Lotna" Andrzeja Wajdy,
- w Opolu powstał słynny Teatr Trzynastu Rzędów Jerzego Grotowskiego,
- odbyło się prawykonanie "Psalmów Davida" Krzysztofa Pendereckiego,
- zaręczyny, a potem królewski ślub szacha Rezy Pahlawiego z indyjską studentką Farah Diba,
- w Teatrze Współczesnym w Warszawie odbyła się premiera "Pierwszego dnia wolności" Leona Kruczkowskiego w reżyserii Erwina Axera,
- na X Zjeździe Związku Literatów Polskich nowym Prezesem, na miejsce Antoniego Słonimskiego, został Jarosław Iwaszkiewicz,
- we Francji zdobyła popularność nowa seria komiksów rysunkowych pod tytułem "Gal Asterix" autorstwa Renee Gościnnego,
- w Niemczech ukazała się książka Guntera Grassa "Blaszany Bębenek".
W roku 1959 zmarli m.in.: Cecil de Mille, amerykański filmowiec (żył 70 lat), Antoni Kenar, rzeźbiarz (53), Gerard Philippe, aktor francuski (47), Lester Young, saksofonista jazzowy (50), Raymond Chandler, autor powieści kryminalnych (71), Frank Lloyd Wright, architekt (90), Sydney Bechet, jazzowy muzyk (62), Boris Vian, francuski poeta, pisarz, muzyk (39), Billie Holliday, pieśniarka bluesów (44), Errol Flyn, aktor USA. Marek Gaszyński
|